18. FESTIWAL OGRODY MUZYCZNE

18. Festiwal Ogrody Muzyczne to prawie 1000 miejsc w nowym powiększonym namiocie na dziedzińcu Zamku Królewskiego. W programie siedem koncertów, w tym trzy symfoniczne, 17 projekcji – filmów muzycznych, dokumentalnych, retransmisji z Metropolitan Opera, Teatru Bolszoj, Wiednia, Salzburga, Bregencji. To prawie cały miesiąc wydarzeń – od 30 czerwca do 31 lipca z przerwą od 10 do 15 lipca, podczas której w namiocie festiwalowym odbędzie się posiedzenie Zgromadzenia Ogólnego i reprezentantów parlamentów państw europejskich.

Nowa formuła zakłada udział trzech gości honorowych, w tym roku będą to Austria, Bułgaria i Estonia. Dzięki temu mamy bogatszą propozycję dla naszej publiczności – mówi Ryszard Kubiak, dyrektor Festiwalu – Chcemy, żeby festiwal stał się jeszcze bardziej europejski.

W przerwie kilkudniowej miedzy 10 a 15 lipca na dziedzińcu zamkowym odbędzie się posiedzenie zgromadzenia narodowego z zaproszonymi delegacjami parlamentów krajów europejskich. To szczęśliwy dla Ogrodów traf, z tej przyczyny w tym roku namiot będzie większy niż w latach ubiegłych, a tym samym publiczność będzie liczniejsza i będzie miała większą swobodę, więcej przestrzeni. Poza tym nic się nie zmieni – jak zapewnia Ryszard Kubiak – będzie kawiarenka, choć tym razem w środku, w namiocie, będzie zieleń – bez nie ma Ogrodów! No i będą wyjątkowe wydarzenia, a jednym z nich jest występ I, CULTURE Orchestra.

Dla dyrektora Instytutu Adama Mickiewicza to zaszczyt, że po ośmiu latach ma znów styczność z Festiwalem. – I, CULTURE Orchestra została stworzona przez IAM, Instytut jest jej właścicielem i dysponentem zespołu – wyjaśnił Krzysztof Olendzki, dyrektor Instytutu Adama Mickiewicza – To orkiestra specjalna, złożona z muzyków z sześciu krajów, w tym roku jest ich nawet więcej, bo dodatkowo gościmy artystów z Węgier.

Mówiąc o tych latach i współpracy, chciałem przypomnieć, że jesteśmy z Festiwalem od 2005 roku i czujemy się w obowiązku wspierać tak prestiżowe i ważne wydarzenie, przyciągające dużą publiczność – wtórował dyrektorowi festiwalu Andrzej Matusiak, dyrektor Stołecznej Estrady, współorganizatora Fesitwalu. – Wiele będzie na naszej głowie, ale i tak dobrze się złożyło, że namiot jest tak duży. Może będzie można go zostawić i w przyszłych latach?

Co najbardziej interesuje publiczność? Oczywiście program. Mimo sporych trudności, bo ambitne plany oczywiście rozbiły się o, delikatnie mówiąc, problemy budżetowe, udało się przygotować bardzo ciekawy, różnorodny i ambitny plan wydarzeń. – W sumie mamy siedem koncertów – mówi Zygmunt Krauze, dyrektor programowy Festiwalu. – Wszyscy wracają do przeszłości i każdy tradycyjnie rozumie naszą historię. Ja chciałem spojrzeć inaczej, bardziej nowocześnie, może kontrowersyjnie. Chciałem, żeby programy były niebanalne, nie były powtórką z bogoojczyźnianych akademii. Mamy rodzynki w postaci zespołu z Tallina z Estonii Hortus Musicus. Uprawiają muzykę renesansu, barokową. To 10-osobowy zespół wokalny, który gra na unikalnych instrumentach dawnych. Mamy recital fortepianowy lubianego w Polsce laureata Konkursu Chopinowskiego z 2010 r., Ingolfa Wundera, który tego dnia przyleci z Paryża i od razu usiądzie do fortepianu. Da recital złożony z klasycznych utworów. Będzie też muzyka XX wieku – wylicza Krauze, który w tym roku kończy 80 lat. Aby podkreślić jubileusz, Ryszard Kubiak poprosił kompozytora o wykonanie jednego z własnych utworów. Krauze zgodził się, łamiąc niejako własną zasadę, że na programowanych przez siebie festiwalach nie prezentuje własnej muzyki. Ale urodziny to urodziny! Perełką będzie już koncert inauguracyjny z udziałem bułgarskiego mistrza i wirtuoza kavalu, bałkańsko-tureckiego rodzaju fletu. – Dźwięk tego instrumentu jest przejmujący – mówi Krauze. – Program złożony będzie z utworów częściowo etnicznych, z Bałkanów, ale i z aranżacji utworów bardziej współczesnych.

Ważną częścią festiwalu są projekcje, o których Robert Kamyk, programujący tę część festiwalu mówi – to to, co publiczność kocha najbardziej. Zaczynamy od wysokiego C – Carmen w reżyserii Kaspera Holtena, produkcja z Bregencji, potem napięcie będzie rosło, bo przed nami trzy projekcje z Metropolitan Opera – Norma z DiDonato, Poławiacze pereł z Mariuszem Kwietniem i Napój Miłosny. A jeśli chodzi o Teatr Bolszoj – to w tym roku balet Korsarz. Nasza publiczność lubi operetki, więc będzie „Zemsta nietoperza” z Wiednia i Kraina Uśmiechu z Zurichu z udziałem Piotra Beczały – wylicza Kamyk.

Jak zawsze ważną częścią programu to filmy dokumentalne. Będzie więc słynny dokument o Marii Callas i biografia Ohada Naharina, założyciela ruchu Gaga i genialnego choreografa. Zobaczymy, czym zaskoczy nas Bohdan Kezik, bo stało się to już tradycją, że reżyser przygotowuje na festiwal specjalny film. Tym razem będzie to „Austriackie gadanie”, o relacjach polsko-austriackich. Muzyka w czasach I wojny światowej to zaś film o tym, jak wojna wpłynęła na twórczość kompozytorów tamtych czasów. Ukłonem w kierunku Austrii jest także film z Johnem Malkovichem o Gustavie Klimcie. Na finał pokażemy zaś spektakl, który okazał się hitem ubiegłego roku – IX Symfonię Beethovena w choreografii Bejarta, nagrodzoną głosami publiczności i statuetką Złota Konewka 2017.

Do tego plejada gości wieczoru z Jackiem Cyganem, Piotrem Nardellim, Krystyną Szostek-Radkową i Stanisławem Janickim dopełnia i tak bogaty program 18. edycji Festiwalu Ogrody Muzyczne. Będzie w czym wybierać!


Informacje dodatkowe i szczegóły programu:
www.ogrodymuzycze.pl